Podróże

Świdnica

Świdnica była celem pierwszej wycieczki Oddziału PTTK Tryton w Nysie w 2024 roku w ramach „Zimowych wędrówek krajoznawczych”.

Od kilku lat, w ramach mojej działalności w Oddziale PTTK Tryton w Nysie, za zgodą Zarządu Oddziału, w styczniu organizujemy krajoznawcze wycieczki, będące zarazem rozpoczęciem nowego sezonu. Wszystko to nazwałem jakiś czas temu cyklem „Zimowe wędrówki krajoznawcze”. Dotychczas w ramach cyklu odwiedziliśmy: Otmuchów, Paczków, Złoty Stok, Kędzierzyn-Koźle, Rudy Raciborskie, Wrocław, Wałbrzych oraz Racibórz.

Szukając pomysłu na rozpoczęcie sezonu 2025 w głowie zrodził mi się pomysł aby wrócić z Trytonkami do Świdnicy na dłuższe zwiedzanie miasta. Szybko skontaktowałem się z koleżanką Igą Czwartacką Przewodniczką Sudecką, która przygotowała dla nas genialny program zwiedzania z niespodziankami i jak się okazało później wspaniałą atmosferę na wycieczce.

W momencie ogłoszenia wycieczki okazało się, pomysł był strzałem w 10. Miejsca na wycieczkę rozeszły się jak świeże bułeczki. W sumie na wycieczkę zapisało się 48 osób! Tak więc w niedzielę, 28 stycznia, ruszamy o godzinie 7:30 z Nysy z ulicy Kolejowej, czyli naszego stałego punktu startu wycieczek, wypełnionym po brzegi autokarem firmy Dantur z kierowcą Andrzejem. Kierunek Świdnica.

Podczas podróży był czas aby opowiedzieć uczestnikom o ciekawostkach krajoznawczych na temat mijanych miejscowości. Nie zabrakło konkursu na wesoło, a po dotarciu do Świdnicy spotykamy się z Igą tuż przy Katedrze Świdnickiej. Na miejscu czeka już na nas pierwsza, przemiła niespodzianka. Do Igi dołączyła nasza kolejna koleżanka Roksana Augustyniak Przewodniczka Sudecka. Co ważne podkreślenia obie dziewczyny zorganizowały dla nas cały bogaty program w czynie społecznym, a dodam, że Roksanka musiała znaleźć jeszcze opiekę dla rocznego maluszka.

Chwilę później ruszamy na spacer po Świdnicy, przechodzimy obok dawnego budynku młyna, który niestety popada w ruinę. Budynek ten jest najstarszym młynem w mieście. Powstał już w 1283 roku i należał do szpitala Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą. Zakon ten sprowadził z Wrocławia do Świdnicy Henryk IV Probus. Zakon Krzyżowców znalazł swą siedzibę przy szpitalu św. Michała. Pierwotna nazwa młyna to „Hospital-Mühle”, czyli zbożowy „młyn szpitalny”. Napędzany był przez wody młynówki płynącej pod ulicą Garbarską. Był wielokrotnie przebudowywany – ostatni raz w 1908 roku, kiedy to otrzymał dzisiejszy wygląd. Pomiędzy drugim a trzecim piętrem umieszczono ogromnych rozmiarów kartusz – z koroną, dwoma lwami, herbami cechowymi oraz wstęgą i wyrytymi na niej datami 1568, 1843, 1908.

Po drugiej strony dominuje potężna bryła Katedry Świdnickiej, a my idziemy dalej Aleją Niepodległości w stronę dworca PKP po drodze odwiedzając m.in. Ogród Różany. Mijamy budynek Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Świdnicy przy której pięknie wyeksponowany jest wóz konny.

Świdnica - budynek dawnego młyna.
Świdnica – budynek dawnego młyna.
Katedra Świdnicka.
Katedra Świdnicka.

Docieramy na Plac Grunwaldzki, a przed nami wyłania się pochodzący z początku XX wieku budynek dworca Świdnica Miasto. Ta stacja kolejowa powstała w 1844 roku jako Schweidnitz podczas budowy linii z Jaworzyny Śląskiej do Świdnicy. Pierwotnie była stacją czołową i znajdowała się poza granicami funkcjonującej w Świdnicy twierdzy powstałej w XVIII wieku za sprawą króla pruskiego Fryderyka II. Na obecne miejsce została przeniesiona podczas przedłużenia linii do Dzierżoniowa.

Świdnica Miasto - Dworzec.
Świdnica Miasto – Dworzec.

Z Placu Grunwaldzkiego ruszamy w stronę świdnickiego rynku, nim tam jednak dotrzemy przechodzimy ulicą Łukową tuż obok zabytkowego budynku Sądu Okręgowego w stronę ulicy Kotlarskiej i kierujemy się na skwer Lecha Kaczyńskiego, gdzie znajduje się cokół na którym już wkrótce ma stanąć pomnik legendarnego księcia Bolka II Małego.

Tak było podczas wycieczki, w momencie dodawania relacji (a trochę czasu minęło), pomnik już stoi, a sam skwer nosi nazwę legendarndego władcy Księstwa Świdnicko-Jaworskiego. Sam Bolko II Mały to fenomenalna postać. Był synem Bernarda świdnickiego i Kunegundy Łokietkówny. W chwili śmierci ojca objął samodzielne rządy w Księstwie Świdnicko-Jaworskim. Kierunki polityki Bolka określały koligacje rodzinne: związek z dynastią Wittelsbachów (jego szwagrem był cesarz Ludwik Bawarski) i z Królestwem Polskim (Kazimierz III Wielki był jego wujem). Stawiało go to w konflikcie z rządzącymi w Czechach Luksemburgami.

Uczestniczył w wyprawie cesarza Ludwika do Włoch, wspierał Wittelsbachów w walce z Luksemburgami o Brandenburgię. Związał się też z wrogimi Luksemburgom Habsburgami, żeniąc się z córką księcia austriackiego Leopolda – Agnieszką. Stawił opór ciągnącym na Polskę (1331) wojskom króla czeskiego Jana i uniemożliwił im wspólna akcję z Krzyżakami przeciwko Władysławowi I Łokietkowi. Utracił jednak wtedy na rzecz Czech Głogów. Zdołał wykupić część dzielnicy swego stryja, Bolka ziębickiego, który złożył hołd królowi Czech, a po śmierci innego stryja, Henryka, przejął całe księstwo jaworskie. Wziął udział w koalicji Polski i cesarza Ludwika przeciwko Czechom. Odparł wtedy atak króla czeskiego na Świdnicę, uwzględniony został przy zawieraniu pokoju polsko-czeskiego w Namysłowie. Wkrótce jednak dał się pozyskać dyplomacji następcy Jana Luksemburskiego, Karola IV. Zawarty w 1350 roku układ przewidywał małżeństwo małoletniego syna Karola z Anną, bratanicą Bolka. W ten sposób po śmierci bezdzietnego Bolka księstwo świdnickie przypaść miało Czechom. Ostatecznie Anna wydana została za samego Karola. Bolko, choć nie złożył Czechom hołdu, stał się teraz bliskim sojusznikiem króla czeskiego. Przyniosło mu to wiele korzyści. Na Śląsku wykupił wiele miast od sąsiednich książąt, uzyskał też daleko idące ustępstwa terytorialne od cesarza. Kupił w dożywotnie posiadanie całe Dolne Łużyce. Stał się najpotężniejszym z książąt śląskich, a dobre stosunki z cesarzem oraz królami polskim i węgierskim zwiększały jeszcze jego znaczenie. Miał też wielkie osiągnięcia w polityce wewnętrznej.

Bolko II Mały był dbałym gospodarzem swych ziem, wspierał miasta, zwłaszcza stołeczną Świdnicę, którą obdarzył licznymi przywilejami. Rządził silną ręką. Pilnie strzegł ładu publicznego. Był władcą bardzo dumnym. Pochowany został obok ojca w Krzeszowie w opactwie cystersów. Po śmierci Bolka władzę w księstwie świdnickim nominalnie objął małoletni syn cesarza Karola IV, Wacław, ale rządy aż do swej śmierci sprawowała księżna-wdowa Agnieszka. Bolko Il Mały był ostatnim księciem śląskim, który nie uznawał formalnego zwierzchnictwa Czech.

Pomnik Bolka II Małego - Fot. Iga Czwartacka.
Pomnik Bolka II Małego – Fot. Iga Czwartacka.

Tuż obok skweru znajduje się Kościół Zielonoświątkowy pw. św. Antoniego. Miejsce to jest niezwykle ważne dla historii Świdnicy. Tutaj bowiem dawniej znajdował się zamek, a do dziś zachowały się jego relikty, o czym opowiada nam Iga. Obiekt ten wzniesiony został przez księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I po 1291 roku. Miał prawdopodobnie plan regularny z wjazdem od wschodu. Od wschodu też znajdowała się w ciągu murów obwodowych czworoboczna wieża o boku 10 metrów. W północno-zachodnim narożniku znajdował się dom mieszkalny o boku 19 metrów. Pierwsza wzmianka o zamku pochodzi z 1326 roku, kiedy księstwo obejmował ostatni władca z linii Piastów świdnicko-jaworskich Bolko II. Po jego śmierci w 1368 roku zamek jeszcze do 1392 roku był własnością Agnieszki, wdowy po księciu. Później przeszedł na własność królów czeskich, którzy przyznawali go kolejnym rodom rycerskim.

W 1528 roku pożar całkowicie zniszczył zabudowania, a w 1535 roku ruiny stały się własnością kanclerza Franciszka Grimma. Odbudował on zamek nadając mu cechy renesansowe oraz wzniósł nowe skrzydło. Kolejni właściciele nie troszczyli się o rezydencję, a zniszczenia z okresu wojen ze Szwedami dopełniły zniszczeń. W 1673 roku pożar strawił zamek, który został ostatecznie opuszczony przez ostatniego właściciela Krzysztofa Wacława Nostitza. W rejonie zamku w 1680 roku wzniesiony został klasztor, a w 1682 roku należący do zespołu klasztornego kościół pod wezwaniem św. Antoniego. Kościół ten stanął na fundamentach zamkowych, zachował częściowo mury piwnic, włączony w budynek kościoła jest również portal zamkowy z 1537 roku.

Świdnica - Kościół Zielonoświątkowy pw. św. Antoniego
Świdnica – Kościół Zielonoświątkowy pw. św. Antoniego
Portal zamkowy z 1537 roku.
Portal zamkowy z 1537 roku.

Po wysłuchaniu ciekawostek ruszamy dalej, w stronę Baszty Strzegomskiej i Kościoła św. Barbary. Zespół ten jest jedyną pozostałością fortyfikacji na terenie Świdnicy. Kaplicę wybudowano w 1399. Obiekt ten jest ostatnią z siedmiu kaplic które stały przy każdej z bram miasta. Na początku XVI wieku została przeniesiona i odbudowana już jako kościół na dzisiejszym miejscu. Od 1982 w dawnym kościele znajduje się Dom Technika. Do budynku kościoła przylega budowla o charakterystycznych grubych murach i małych okienkach. To basteja, która miała za zadanie bronić Bramę Strzegomską. Zadanie to pełniła do końca istnienia twierdzy świdnickiej. Obecnie znajduje się w niej restauracja.

Świdnica Baszta Strzegomska i Kościół św. Barbary.
Świdnica Baszta Strzegomska i Kościół św. Barbary.

Zostawiamy za sobą historię świdnickiego zamku oraz tutejszych fortyfikacji i ulicą Franciszkańską ruszamy na plac przy bibliotece. Idąc przechodzimy obok średniowiecznej płyty nagrobnej świdnickiego burmistrza Weigilmanna, odnalezionej w 2019 roku. Ta dziś znajduje się na murze będącym prawdopodobnie pozostałością ogrodzenia cmentarza położonego na terenie nieistniejącego już klasztoru franciszkanów. Gotyckie epitafium burmistrza Weigilmanna, które datować należy w przybliżeniu na 1355 rok, jest najstarszą zachowaną chrześcijańską płytą nagrobną znaną z terenu Świdnicy.

Epitafium wykonane zostało z granitu i opatrzono je prostą inskrypcją, wykutą majuskułą, zawierającą jedynie nazwisko zmarłego: „Weigilmann”. Upamiętniało ono postać świdnickiego patrycjusza Weigilmanna, czy też Weigmanna de Rodstok, wymienianego w źródłach również jako Wigelo de Rodestock. Przydomek „de Rodestock” wskazuje na to, że on sam lub jego przodkowie, pochodzili z Roztoki. Weigilmann należał do najbogatszej warstwy świdnickiego społeczeństwa w czasach rządów księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II Małego. Kilkakrotnie sprawował również najważniejsze urzędy w mieście.

Świdnica - Gotyckie epitafium burmistrza Weigilmanna
Świdnica – Gotyckie epitafium burmistrza Weigilmanna

Kawałek dalej od muru z płytą, znajduje się ciekawy plac na którym stoi pomnik Dziki Świdnickie, który powstał jako zwieńczenie projektu uporządkowania i ożywienia niewielkiego skweru przy ulicy Franciszkańskiej, sąsiadującego z dawnym klasztorem cystersów, w którym dziś mieści się Miejska Biblioteka Publiczna. Centralnym punktem kompozycji jest ukryta w ziemi „Skrzynia Pamięci Świdniczan” – kapsuła czasu, w której zdeponowano pamiątki, dokumenty i symboliczne przedmioty związane z mieszkańcami, tworząc współczesną kronikę miasta zakopaną dosłownie pod stopami przechodniów. Pomnik dzików został ustawiony nad kryptą ze skrzynią jako strażnik tej pamięci, dzięki czemu nie jest to jedynie dekoracyjna rzeźba, ale fragment większej opowieści o lokalnej tożsamości.

Dziki nawiązują bezpośrednio do herbu Świdnicy, w którym w jednym z pól widnieje wizerunek dzika interpretowany jako symbol odwagi, siły i niezależności. Przeniesienie tego motywu z herbu na współczesny pomnik w przestrzeni publicznej sprawiło, że zwierzęta stały się czymś więcej niż elementem dekoracyjnym – przypominają o dawnym znaczeniu miasta i jego „charakterze”, budowanym przez wieki przez kolejne pokolenia świdniczan. Wykonany z brązu pomnik tworzy grupa dzików różnej wielkości – dorosły osobnik oraz kilka młodych – ustawionych tak, jakby właśnie buszowały wokół ukrytej pod nimi skrzyni, co dodaje całej scenie naturalności i dynamiki.

Świdnickie dziki.
Świdnickie dziki.

Zostawiamy Dziki Świdnickie i ruszamy na rynek, gdzie nasze przewodniczki dzielą nas na dwie grupy. Część grupy z Roksaną ruszana wieżę ratuszową i do Informacji Turystycznej, a druga część grupy razem z Igą rusza zwiedzać Muzeum Dawnego Kupiectwa, znajdujące się w budynku ratusza, który jest niewątpliwie największa ciekawostką rynku. Co ciekawe Świdnica nie została zniszczona w wyniku II Wojny Światowej dlatego dziś można podziwiać tutaj wspaniałą zabudowę.

Historia Ratusza sięga końca XIII wieku. Przez wieki stał się symbolem miasta. Wielokrotnie niszczony przez pożary i wojny i za każdym razem odbudowywany. Ciekawostką obiektu jest wieża, która do 5 stycznia 1967 roku stała na wewnętrznym dziedzińcu ciasno otoczona przylegającymi do niej kamienicami, które jak się okazało utrzymywały ją w pionie. W wyniku rozbiórki sąsiadujących kamienic wieża runęła, kilkadziesiąt sekund po wybiciu zegara kwadransowego o 15.15. Najpierw ludzie usłyszeli ogromny huk a zaraz potem tumany pyłu i kurzu zasnuły rynek i okoliczne uliczki. Ofiar w ludziach nie było, zginął tylko jeden kot. Odbudowa stała się możliwa dopiero 45 lat później dzięki unijnym środkom. Nowa wieża różni się od starej. Ma 58 m wysokości oraz 10 kondygnacji. Najwyższym punktem dostępnym dla zwiedzających jest zewnętrzny taras widokowy położony na wysokości 38 m. Wieża wyposażona jest również w multimedialne panele dotykowe, które nie tylko przybliżają historię obiektu ale także pozwalają wysłać elektroniczne pozdrowienia ze Świdnicy.

Z tarasu widokowego roztacza się przepiękna panorama na Sudety. Widać m.in. Śnieżkę (1603 m n.p.m.), Trójgarb (778 m n.p.m.) czy Chełmiec (850 m n.p.m.). Pięknie w panoramie wyróżniają się także Góry Sowie z Wielką Sową (1015 m n.p.m.) czy Masyw Ślęży ze Ślężą (718 m n.p.m.). Dużą dominantą w panoramie jest także monumentalna Katedra Świdnicka.

Świdnica - Rynek.
Świdnica – Rynek.
Świdnica - Panorama z wieży ratuszowej.
Świdnica – Panorama z wieży ratuszowej.
Zbliżenie na Chełmiec.
Zbliżenie na Chełmiec.
W dali Śnieżka.
W dali Śnieżka.
Widok na Trójgarb.
Widok na Trójgarb.
Widok w stronę Gór Sowich.
Widok w stronę Gór Sowich.
W oddali Masyw Ślęży, z prawej Katedra Świdnicka.
W oddali Masyw Ślęży, z prawej Katedra Świdnicka.

Przed wejściem do Muzeum Dawnego Kupiectwa znajduje się ławeczka Marii Cunitz. Jest to rzeźba autorstwa Stanisława Strzyżyńskiego, przedstawiająca postać astronomki Marii Cunitz, która znaczną część życia spędziła w Świdnicy. Siedząca na ławce uczona spogląda w niebo, trzymając w dłoniach swoje dzieło „Urania propitia” oraz sferę armilarną (astrolabium). Na „Uranii propitii” znajduje się autograf „Maria Cunitia”, który pochodzi z listu astronomki do Jana Heweliusza.

Dzieo Marii Cunitz przyczyniło się do upowszechnienia wiedzy o prawach ruchu planet, odkrytych przez Johannesa Keplera. Śląska astronomka udoskonaliła jego Tablice Rudolfińskie i znacznie uprościła zaproponowane przez niego schematy obliczeniowe, odchodząc od wtedy nowatorskich, a więc i słabo rozumianych, logarytmów. Księga, licząca 552 stron, została jednocześnie wydana w dwóch wersjach językowych – pierwsza część została napisana po łacinie, druga po niemiecku, dzięki czemu dzieło stało się dostępne dla znacznie szerszego grona badaczy.

Świdnica - Ławeczka Marii Cunitz.
Świdnica – Ławeczka Marii Cunitz.

Muzeum Dawnego Kupiectwa zostało otwarte w 1967 roku. Początkowo placówka miała się zajmować gromadzeniem, opracowywaniem, przechowywaniem i konserwacją dóbr kultury z zakresu historii kupiectwa śląskiego, systemów pomiarowych stosowanych na Śląsku oraz badaniem historii Świdnicy i regionu. Zbiory te miały znajdować odbicie w kupieckim tradycjach miasta. Obecnie muzeum podzielone jest na cztery działy, które pozyskują eksponaty z konkretnych nisz. Są to Dział Dawnego Kupiectwa, Dział Metrologiczny, Dział Historii Świdnicy oraz Dział Naukowo-Oświatowy. W dziale Dawnego Kupiectwa znajdują się zabytki związane z dawnym handlem. Natomiast dział metrologiczny gromadzi i udostępnia zabytki kultury materialnej zawiązane z wymianą towarową.

Jak dla mnie najciekawszy był dział historii Świdnicy, który zajmuje się gromadzeniem zabytków i informacji o mieście jak również upowszechnianiem jej dziejów. Ekspozycja poświęcona historii miasta Świdnicy znajduje się w zabytkowej i pięknej Sali Rajców. Późnogotycką izbę posiedzeń rady miejskiej, przykrytą dwuprzęsłowymi sklepieniami krzyżowo-żebrowymi zdobią polichromie z około 1538 roku. Atrakcją jest makieta Świdnicy z XVII wieku. Na makiecie doskonale widać system fortyfikacji średniowiecznych, bram, wież Świdnicy. W aneksie przylegającym do Sali Rajców urządzono „mauzoleum” Piastów świdnickich, którego główną ozdobę stanowią kopie rzeźbionych płyt tumbowych z przedstawieniami założyciela księstwa świdnickiego – Bolka I i jego wnuka – Bolka II.

Świdnica - Zabytkowa Sala Rajców.
Świdnica – Zabytkowa Sala Rajców.
Makieta miasta.
Makieta miasta.
Mazuoleum Piastów świdnickich.
Mazuoleum Piastów świdnickich.

Świdnicki rynek jest bardzo urokliwy. Poza ratuszem podziwiać możemy tutaj także barokową fontannę z Neptunem, nazywaną też studnią Neptuna lub studnią Atlantów. Powstała w roku 1732 i jest dziełem świdnickiego rzeźbiarza Jerzego Leonarda Webera. Na środku jej basenu stoi sześciokątny cokół, na którym umieszczona została bogata kompozycja rzeźbiarska: postać Neptuna z trójzębem, u dołu dwa konie morskie i leżąca postać Wodnika. Cembrowina fontanny Neptuna jest bogato zdobiona. Każdy bok cembrowiny składa się z trzech płycin, boczne wypełnione są motywami orientalnymi, natomiast środkowe zawierają tarcze herbowe: z dwugłowym orłem cesarskim, lwem czeskim, orłem księstwa świdnicko-jaworskiego, herbem Świdnicy i herbem Jana Antoniego Schaffgotscha.

Świdnica - Fontanna z Neptunem.
Świdnica – Fontanna z Neptunem.

Dużą ciekawostką świdnickiego rynku jest Kolumna Świętej Trójcy, której fundatorem był Johann Joachim von Sinzendorf, starosta księstwa świdnicko-jaworskiego w latach 1692-1697, żonaty od 1693 z Anną Franciszką von Kinsky. W 1697 po śmierci Johanna von Sinzendorfa wdowa umieściła na postumencie inskrypcję o fundatorze z herbami von: Sinzendorf i Kinsky.

Świdnica - Kolumna Świętej Trójcy.
Świdnica – Kolumna Świętej Trójcy.

Po zakończeniu zwiedzania w grupach ruszamy dalej poznawać kolejne atrakcje Świdnicy. Teraz przed nami kolejny symbol miasta, a mianowicie Katedra Świdnicka św. Stanisława Biskupa i Męczennika i św. Wacława Męczennika, położona przy placu Jana Pawła II, w południowo-wschodniej części średniowiecznego miasta. To jeden z największych kościołów Dolnego Śląska. Wieża o wys. 101,21 m jest obecnie najwyższą na terenie całego Śląska i szóstą co do wielkości w Polsce (po bazylice w Licheniu, archikatedrze szczecińskiej, bazylice jasnogórskiej w Częstochowie, archikatedrze łódzkiej i kościele mariackim w Chojnie).

Historia Katedry zaczyna się w XIV wieku i – jak to często bywa w przypadku wielkich świątyń – rodzi się z ognia. Po pożarze drewnianego kościoła stojącego w tym miejscu książę Bolko II Mały polecił wznieść nową, murowaną budowlę. Przyjmuje się, że prace ruszyły około 1330 roku, a legenda głosi, że sam książę położył pierwszy kamień w fundamentach.

Kościół nie raz musiał mierzyć się z przeciwnościami losu. Na przełomie XIV i XV wieku został rozbudowany, a po kolejnym pożarze w 1532 roku odbudowano go w 1546. W XVI wieku przez blisko siedemdziesiąt lat służył ewangelikom. Później patronat nad nim przejęli jezuici, którzy na przełomie XVII i XVIII wieku nadali wnętrzu barokowy charakter. Los bywał jednak przewrotny – po sekularyzacji zakonu, za zgodą władz pruskich, świątynia została zamieniona na… magazyn zbożowy. Dopiero pod koniec XIX wieku przeprowadzono restaurację, choć niestety wiązała się ona z utratą części oryginalnych detali.

Nowy, wyjątkowy rozdział w historii świątyni otworzył się 25 marca 2004 roku. Na mocy bulli Totus Tuus Poloniae Populus papieża Jan Paweł II kościół stał się katedrą nowo utworzonej diecezji świdnickiej.

Katedra jest późnogotycką, orientowaną, trzynawową bazyliką. Już z daleka uwagę przyciąga potężna wieża górująca nad zachodnią fasadą. Ma pięć kondygnacji, a jej najwyższa część przechodzi w ośmiobok. Na narożnych kolumienkach stoją figury świętych – m.in. św. Stanisława i św. Wacława, Maryi, św. Jadwigi Śląskiej, apostołów Piotra i Pawła oraz dwóch Janów: Chrzciciela i Ewangelisty. Fasada zachodnia kryje cztery bogato zdobione portale z piaskowca. Wśród rzeźb można dostrzec Matkę Bożą z Dzieciątkiem, scenę Dwunastu Apostołów w Ogrojcu oraz patronów świątyni. Po bokach portali umieszczono symbole czterech ewangelistów: orła, lwa, byka i anioła.

Po przekroczeniu progu uderza przede wszystkim ogrom przestrzeni. Nawa główna ma aż 71 metrów długości, 10 metrów szerokości i 25 metrów wysokości. Łączna szerokość trzech naw sięga 27 metrów. Gotycka strzelistość i proporcje sprawiają, że człowiek mimowolnie unosi wzrok ku górze.

Do naw bocznych w różnych okresach dobudowano sześć kaplic. Jedną z najbardziej intrygujących części świątyni jest dwunastoboczna kaplica pod prezbiterium – rozwiązanie rzadko spotykane w gotyckich kościołach. Jej forma, zbliżona do elipsy, powoduje wyraźne wyniesienie prezbiterium i ołtarza głównego ponad poziom posadzki. Sklepienie gwiaździste opiera się na okrągłym filarze, do którego zbiegają się wszystkie żebra – tworząc harmonijną, niemal geometryczną kompozycję.

W niszach kolumn nawy głównej stoją barokowe rzeźby świętych z przełomu XVII i XVIII wieku. Ściany zdobią XVII-wieczne obrazy olejne malowane na płótnie. Większość ołtarzy i rzeźb wykonał Johann Riedel, a jego najwybitniejszym dziełem pozostaje ołtarz główny. Centralna scena przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem w otoczeniu świętych, umieszczoną pod baldachimem wspartym na siedmiu kolumnach.

Katedra Świdnicka.
Katedra Świdnicka.
Wnętrze Katedry.
Wnętrze Katedry.
Ołtarz w Katedrze.
Ołtarz w Katedrze.

Wychodzimy z Katedry. Czas powoli zaczyna nas gonić. Na zegarkach mamy godzinę 14:00, na 15:00 mamy umówiony obiad w restauracji, a został nam jeszcze do odwiedzenia słynny Kościół Pokoju, który jest największym drewnianym kościołem w Europie. Doceniono ten fakt wpisując świątynię w 2002 roku na listę Światowego Dziedzictwa Kultury Unesco.

Świdnicki Kościół Pokoju był jednym z trzech Kościołów pokoju po obiektach w Głogowie i Jaworze. Powstanie tej niesamowitej świątyni związane jest z zakończeniem wojny trzydziestoletniej w 1648, kiedy to na mocy tzw. pokoju westfalskiego cesarz Ferdynand III wyraził zgodę na budowę świątyń dla ewangelików, w dziedzicznych księstwach Habsburgów na Śląsku. W księstwach tych wszystkie kościoły wybudowane przez katolików i przejęte przez protestantów wróciły do kościoła katolickiego. W księstwach będących we władaniu Piastów Śląskich, w większości ewangelików, wszystkie kościoły mogły pozostać protestanckie. Budowa świątyń pokoju miała być gestem tolerancji, ale i tak ustanowiono utrudnienia dla ewangelików. Ich budowa była ograniczona wieloma warunkami:

  1. kościół musiał być lokowany poza murami miasta, oddalony od nich na odległość strzału armatniego,
  2. nie mógł mieć dzwonnicy,
  3. nie mógł posiadać szkoły parafialnej,
  4. nie mógł mieć bryły przypominającej kościół,
  5. musiał być zbudowany z materiałów nietrwałych (drewna, słomy, piasku, gliny),
  6. okres budowy nie mógł przekroczyć 1 roku.

Wcześniej zbudowano kościoły w Głogowie (1652) i Jaworze (1654-1655). Kościół w Głogowie runął w 1654, później został odbudowany, a ostatecznie spłonął w 1758. Kościół w Jaworze stoi do dziś. Kamień węgielny pod budowę kościoła w Świdnicy położono 23 sierpnia 1656 roku. Autorem projektu był wrocławski mistrz budowlany Albrecht von Saebisch. Kościół zbudował świdnicki cieśla Andreas Kaemper.

Kościół Pokoju w Świdnicy został wzniesiony w systemie szachulcowym jako budowla centralna, wybudowana na planie krzyża greckiego, mierząca 44 m długości i 30,5 m szerokości. Na parterze i czterech piętrach empor mogło się zmieścić 7,5 tysiąca osób (w tym 3 tys. miejsc siedzących). Kościół był budowany z myślą o pomieszczeniu jak największej liczby osób, co było ważne zwłaszcza w czasach ograniczania wolności wyznania dla protestantów, ponieważ była to jedna z dwóch świątyń protestanckich na obszarze księstwa świdnicko-jaworskiego. Dlatego też świątynia posiada ogromną powierzchnię wewnętrzną (1090 m²) i kubaturę.

Świdnica - Wnętrze Kościoła Pokoju.
Świdnica – Wnętrze Kościoła Pokoju.
Ołtarz w Kościele Pokoju.
Ołtarz w Kościele Pokoju.
Świdnica - Wnętrze Kościoła Pokoju.
Świdnica – Wnętrze Kościoła Pokoju.
Prospekt organowy w Kościele Pokoju.
Prospekt organowy w Kościele Pokoju.

Po wyjściu z Kościoła Pokoju w planie miał być jeszcze spacer po parku przy świątyni, niestety zabrakło na to czasu. Dzień był intensywny, a nam przyszło w tym wyjątkowym miejscu podsumować naszą wycieczkę. Skromny bo jedynie dwuosobowy zarząd Oddziału PTTK Tryton tym razem wręczył dziewczynom podziękowania za zorganizowanie tak wspaniałego dnia. Chwila była radosna i pełna emocji, aż łzy poleciały. Dziewczyny dziękujemy za wspaniałą wycieczkę po Świdnicy!

Podziękowania dla naszych przewodniczek Igi i Roksanki.
Podziękowania dla naszych przewodniczek Igi i Roksanki.

Wzruszeni i szczęśliwi po przemiłej uroczystości wyruszyliśmy na obiad do Karczmy Zagłoba, gdzie był czas na odpoczynek i podładowanie akumulatorów, bo to nie był jeszcze koniec niespodzianek. Mimo, że podsumowaliśmy naszą wycieczkę to dla uczestników była zaplanowana jeszcze niespodzianka. Kilka minut po godzinie 16:00 nasz kierowca Andrzej podstawił nam autokar w pobliże karczmy i razem z dziewczynami ruszyliśmy jeszcze na obrzeża Świdnicy w pobliże wodociągów, aby zobaczyć słynnego Srajludka…

Srający Chłopek w Świdnicy to jedyny w swoim rodzaju pomnik, przedstawiający człowieka załatwiającego potrzebę fizjologiczną. Znajduje się on niedaleko drogi do Żarowa, przy Oczyszczalni ścieków. Najczęściej nazywany Srajludkiem, choć można spotkać się z nazwą Bolko Myśliciel. Pomnik powstał w latach 30. XX wieku, najprawdopodobniej przy okazji tworzenia wodociągów w mieście. Przetrwał wielkie zawieruchy historyczne, zmiany granic i państw i stoi, a raczej siedzi i w spokoju myśli do dzisiaj.

Świdnica - Srajludek.
Świdnica – Srajludek.

Na koniec niespodzianka na wesoło. Sesja zdjęciowa z Srajludkiem wykonana, a my wracamy do Świdnicy, po drodze dziewczyny pokazują nam jeszcze park Władysława Sikorskiego w którym znajduje się replika samolotu Fokker Dr.I, którym latał Manfred von Richthofen czyli słynny „Czerwony Baron”. W taki sposób nasza wycieczka dobiega końca. Żegnamy się z dziewczynami w pobliżu rynku i ruszamy w drogę powrotną do Nysy. To był naprawdę piękny turystyczny dzień spędzony w Świdnicy. Polecam odwiedzić to piękne miasto.

Adrian Kołodziej

Cześć. Nazywam się Adrian i jestem Przewodnikiem Górskim Sudeckim. Od urodzenia związany jestem z Nysą (woj. Opolskie), a swoją przygodę z górami rozpocząłem w 2007 roku w Tatrach. Od tamtej pory turystyka to część mojego życia. Swoją pasję postanowiłem rozwijać poprzez utworzenie w 2013 roku bloga Świat Gór, gdzie dziś prezentuję moją turystyczną działalność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.